Blog o kolorowej kuchni, o przepisach łatwych i tych trudniejszych, o potrawach tradycyjnych i tych niestandardowych. Inspiracja do zajrzenia do lodówki, do spiżarni, szafki i przyrządzenia czegoś samemu :)

KONFITURA Z WIŚNI

KONFITURA Z WIŚNI

KONFITURA Z WIŚNI

Czyli coś, co wykorzystuję do ciasta drożdżowego – moje ulubione drożdżowe to z konfiturą z wiśni na wierzchu i dużą ilością kruszonki. Ale konfiturę używam również do deserów, na kanapkę, do placków, gofrów… 

Aby ją przygotować jest troszkę pracy, drylowania, gotowania a finalnie wychodzi zaledwie kilka słoiczków. Ale za to jakich! W mojej wersji lekko kwaskowa – nie lubię dodawać dużej ilości cukru.

Wiśnie w tym roku dostałam od swojej Cioci Gabrysi – piękne, pachnące, wyjątkowo słodkie, rwane z sadu położonego nad jeziorem.. były chyba najlepsze jakie jadłam w życiu 🙂

Jak wiśnie to i drylownica.. oj to trudny temat.. nie znam takiej, która nie przepuszcza pestek… Moja Mama drylowała wiśnie zawsze ręcznie specjalnie wygiętym drucikiem.. Ja używam drylownicy, ale i tak później znajduję pestki w garnku 😉 Trudno, po prostu je pokornie wyławiam łyżeczką z garnka..

 

 

SKŁADNIKI na konfiturę z wiśni

6 kg czerwonej wiśni

500 gram cukru, więcej przy bardzo kwaśnych owocach

POTRZEBNE RÓWNIEŻ:

słoiki, nakrętki

 

WYKONANIE:

1. Owoce myjemy, drylujemy. Z 6 kg wiśni wychodzi ok. 5,5 kg samych owoców.

2. Wiśnie wrzucamy do garnka (ja wlewam razem z sokiem), dosypujemy cukier i powoli redukujemy płyn. Można tę czynność podzielić na kilka razy. Najlepiej oczywiście użyć garnka o szerokim dnie, aby było szybciej. Przy małej ilości praktyczna jest też głęboka patelnia.

Jeśli chcemy aby w konfiturze były cale owoce – dodajemy cukier na samym początku, jeśli chcemy, aby owoce się rozpadły – najpierw owoce gotujemy, a dopiero później dodajemy cukier (opcja ze zdjęć). Wszystko zależy do czego będziemy używać konfitury.

3. Gorącą konfiturę przekładamy do słoiczków.

4. Pasteryzujemy metodą na sucho bądź na mokro ok. 20 minut. Przetwory, w których używa się dużą ilość cukru nie trzeba pasteryzować, ja używam mało dlatego zawsze to robię 🙂

Opisujemy, odstawiamy do spiżarni.

Smacznego 🙂

 

 

PASTERYZACJA NA MOKRO – do garnka wkładamy na dno ściereczkę, wkładamy słoiki, zalewamy wodą o temperaturze pokojowej do 2-3 wysokości słoików / ok. 2-3 cm poniżej nakrętek. Włączamy gaz, czas mierzymy od momentu zagotowania się wody.

 

PASTERYZACJA NA SUCHO – moja ulubiona choć w tym roku miałam małą niespodziankę właśnie przy okazji pasteryzowania soku z czarnej porzeczki 😉 I mimo iż piec był cały do czyszczenia to i tak polecam tę dość „czystą” pasteryzację. Po pierwsze na jeden raz możemy zapasteryzować więcej niż w garnku, a po za tym jest bardzo uważam że oprócz oszczędności czasu to bardziej praktyczne niż garnek i woda.

Jak pasteryzować przetwory „na sucho”? Na blaszce wstawiamy słoiki, teoretycznie powinny się nie dotykać, choć u mnie zawsze stoją jeden obok drugiego i nie jest to żaden problem (moja mała awaria była spowodowana nakrętką, nie tym, że słoiczki się stykały). Włączamy piec na 120-130’C i od momentu uzyskania tej temperatury trzymamy 25-30 minut. Nie trzeba wlewać wody na dno blaszki.  Bardzo ważne przy tej metodzie, aby wszystkie nakrętki były dobre. I o zgrozo tym, którzy otwierają słoiki stukając nakrętką o podłogę – nie, nie nie! Taka nakrętka już do niczego się nie nadaje..

 

 

Inne przetwory znajdziecie tutaj:



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *