KOMBUCHA – zlewanie płynu oraz zlany płyn czyli napój z grzybka herbacianego

2K

KOMBUCHA – zlewanie płynu oraz zlany płyn czyli napój z grzybka herbacianego

To kolejny wpis tematyczny o grzybku herbacianym, o którym mogłabym pisać i pisać… Od niecałego roku działa grupa na facebooku, na której otrzymujemy sporo pytań, dostajemy wiadomości również mailowe, prywatne wiadomości na FB, wiadomości sms oraz liczne telefony.. i zdaję sobie sprawę, że tematów i wątków może być wiele.. powoli będą powstawały.. dziś krótko o zlewaniu płynu czyli napoju, który powstaje dzięki właściwościom grzybka herbacianego.

KOMBUCHĘ możemy zlewać już nawet po 6-7 dniach jeśli naczynie, w którym fermentujemy herbatę jest mały, większe objętości fermentują o wiele dłużej, nawet do 3 tygodni. Wszystko oczywiście zależy od naszych preferencji i tego czyli lubimy kombuchę delikatniejszą czy mocną, ostrą i octową. Długość cyklu uzależniona jest również od suszu, który używamy do naparu. Kombucha przygotowana na czarnej herbacie będzie gotowa szybciej niż przygotowana na herbacie zielonej czy białej..

Jak już mamy gotowy, zakończony cykl to…

JAK ZLEWAĆ I JAK PRZECHOWYWAĆ KOMBUCHĘ przygotowaną w domu?

Przede wszystkim – kombuchę filtrujemy czyli zlewamy do butelek przez filtr (może być papierowy, taki od herbaty lub kawy), sitko – bardziej lub mniej gęste. Podczas cyklu powstają tzw. „farcocle” – zjawisko, o którym pisałam już wcześniej. Takich farfocli czyli oznak pracy drożdży i baterii jest czasem mniej, czasem więcej, mogą być jasno lub ciemno brązowe, mogą to być smugi, kłębki. Czasami są w całym słoju, czasami można takie zbiorowisko „farfocli” zaobserwować tuż po grzybkiem.

Oto przykłady:

Płyn zlewamy najlepiej do butelek ponieważ łatwo je później przechować w lodówce. Naczynie, do którego zlewamy powinno być szklane, ewentualnie ceramiczne, nigdy plastikowe ponieważ plastik może wejść w reakcję z naszym napojem, który przecież pijemy dla smaku ale również dla zdrowia.

Kombuchę przechowujemy w lodówce aby zminimalizować dalszą fermentację. Najchłodniejsze miejsce w lodówce jest najczęściej na dole (choć wszystko może zależeć od modelu lodówki). Fermentacja nie jest zatrzymana jedynie zminimalizowana niską temperaturą. Co to znaczy? Procesy fermentacji będą powoli nadal zachodziły (płyn zawiera przecież drożdże i bakterie) ale w niskiej temperaturze będzie to się działo bardzo powoli. Płyn podczas przechowywania będzie powoli stawał się bardziej octowy i kwaśny. Jeśli zostawimy go na wiele tygodni czy miesięcy – stanie się octem. Dlatego też kombucha nie ma terminu ważności jedynie czas, kiedy może nam najbardziej smakować.

Słoje / butelki możemy zamknąć metalową nakrętką, ważne, aby nie dotykała ona płynu. Jeśli możemy uniknąć metalowych nakrętek – tym lepiej, ale jeśli nie mamy innej opcji do wykorzystania – trudno, nic się nie stanie jeśli butelka stoi pionowo. Poziome ustawienie butelek jest stanowczo odradzane ponieważ płyn bardzo powoli, ale jednak pracuje i wytworzy dwutlenek węgla, który może rozszczelnić zamknięcie i spowodować wyciek.

JAK WYGLĄDA TAKI ZLANY PŁYN po cyklu CZYLI gotowa KOMBUCHA?

Zlewany płyn, podczas samego zlewania będzie się pienił.

Dosłownie po chwili zostaje nam jedynie pianka na górze – widać ją na zdjęciu, ale znika tak szybko, że było mi nawet ciężko zrobić zdjęcie. Czyli przez krótki czas – wlany napój wygląda jak piwo w kuflu. Piana znika po kilku minutach.

Pozostaje nam tylko później przelać do kubka/ szklanki / filiżanki:

CO SIE STANIE Z DŁUGO PRZECHOWYWANYM PŁYNEM?

Płyn będzie octowiał.
Stanie się też bardziej klarowny.
Na górze, jeśli kombucha jest dobrej jakości, może wytworzyć się nowy grzybek.
Tutaj przykład butelki zostawionej na kilak dobrych tygodni:

Takie grzybki, które powstają z samego płynu bardzo często są zdeformowane lub niepełne tzn. nie tworzą się na całej powierzchni lub tworzą się bardzo nieregularne. Udało mi wyhodować takiego dość „medialnego”?

DALSZA HISTORIA BUTELKI ZE ZLANYM PŁYNEM i wytworzonym grzybkiem:

Podczas robienia zdjęcia na pewno musiałam poruszyć butelką i lekko zmącić proces, który zachodził w środku.. I tym sposobem grzybek zanurzył się, w międzyczasie zaczął wytwarzać się nowy. Finalnie w takich sytuacjach powstają grzybki, które są rozwarstwione, sklejone ze sobą.

Płyn stał się oczywiście bardzo octowy, można taki płyn wykorzystać jako starter albo użyć w kuchni – bo jest to już ocet. Po odczekaniu kolejnych tygodni moja butelka i grzybek wyglądają tak:

OSAD NA DNIE naczynia z kombuchą

Wykorzystałam tę butelkę do przygotowania wpisu ponieważ dzięki niej widać jak wygląda płyn podczas zlewania, jak wygląda chwilę po zlaniu, po odstawieniu ale również możemy zaobserwować zjawisko osadu na dnie. Bardzo ciężko zrobić zdjęcie, aby był widoczny ale może zauważyli Państwo to już w swoich słojach. Jest to podobny osad, który znamy ze słoików z ogórkami kiszonymi. Osad to pozostałość po fermentacji.

Muszę nawiązać tutaj do (wbrew pozorom) dość częstych pytań a propos mycia słoików po cyklu. Nie wiem skąd wzięła się informacja, która gdzieś krąży po sieci, że nie trzeba myć słoików po zakończonym cyklu. Ależ trzeba i taki osad jest najlepszym tego przykładem!

GDZIE KUPIĆ GRZYBKA HERBACIANEGO?
MOŻNA ZAMÓWIĆ
U NAS!

Gdyby ktoś chciał zaczą ć swoją przygodę z GRZYBKIEM HERBACIANYM i własną, domową i pyszną KOMBUCHĄ, zapraszamy do naszego SKLEPU – z dumą przyznajemy się – jesteśmy producentem grzybków herbacianych 🙂 Grzybki herbaciane, jak również grzybka tybetańskiego i algi japońskie mamy w ciągłej (wielce pasjonującej nas) produkcji 🙂

Nazdowie!

Trzymamy kciuki za Wszystkie Produkcje..

a w razie pytań – pozostajemy w kontakcie (dane w zakładce KONTAK na dole strony).

Dodaj komentarz

Close
Close
error: